Tym straszyli wszyscy dookoła, a okazało się nie takie straszne. Mamy opowiadają o swoich doświadczeniach

Redakcja
09.08.2019 15:55
A A A
Ząbkowanie bez bólu

Ząbkowanie bez bólu (fot. Shutterstock)

Zanim zostaniemy rodzicami, często słyszymy od znajomych "zobaczysz, jak" i tu wymieniane są przeróżne rzeczy, które mają nas. wystraszyć? Bo czemu innemu mają służyć opowieści o płaczu, nieprzespanych nocach i innych "atrakcjach" rodzicielstwa?

Straszak pierwszy: nocne pobudki

O tym, że o byciu wyspanym można zapomnieć, słyszał chyba każdy rodzic. Mówiono, żeby spać na zapas, zawczasu zmienić przyzwyczajenia, bo "gdy urodzi się dziecko już nic nie będzie takie samo". Owszem, zmienia się bardzo dużo, ale pojawienie się malucha w domu nie zawsze oznacza, że już nigdy nie będziemy wypoczęci.

- Gdy byłam w ciąży chyba nie było osoby, która nie radziłaby mi, żebym spała, póki mogę - wspomina Gosia. - Nie wiedziałam, jak mam się zmusić do spania w ciągu dnia, z drugiej strony bałam się, że to faktycznie już ostatnia okazja, aby się wyspać. Gdy urodziła się moja córeczka, faktycznie, na początku niewiele spałam. Ale to raczej ja byłam powodem - nie byłam w stanie zmrużyć oka, gdy ona spała w ciągu dnia, siedziałam i patrzyłam na nią godzinami. W nocy budził mnie najmniejszy dźwięk, byłam na ciągłym czuwaniu - dodaje

Gosia przyznaje, że po kilku tygodniach wszystko się unormowało. - Gdy córeczka spała w ciągu dnia, miałam czas dla siebie. Rzadko wykorzystywałam go na spanie, ale gdybym tylko chciała, nic nie stałoby na przeszkodzie. Nocne pobudki na karmienie też nie dały mi jakoś w kość, już nawet nie pamiętam, co ile tak właściwie wstawałam - zastanawia się.

Nocnymi pobudkami straszono także Aśkę. - Miałam już nigdy nie przespać ciągiem kilku godzin - śmieje się. - Cóż, moja córka była wyrozumiała, szybko udało nam się ogarnąć wspólny rytm i właściwie budziła się tylko raz w nocy, a to i tak tylko na początku - wspomina.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu fot. Shutterstock

Straszak drugi: kolki

- Bałam się każdego nadchodzącego tygodnia, ze strachem wypatrywałam tych mitycznych kolek. Bo, że nadejdą nie miałam żadnych wątpliwości, wszyscy mówili, że przyjdą, że będzie naprawdę kiepsko. Czekałam, czekałam i… się nie doczekałam - mówi Dagmara.

Chociaż kolka jest czymś powszechnym i wielu maluchów na nią cierpi, nie jest powiedziane, że na 100 proc. "dopadnie" i twoje dziecko - nie martw się tym na zapas.

Straszak trzeci: zimna kawa

O piciu zimnej kawy słyszeli już chyba wszyscy. Mama ma nie mieć czasu dla siebie, nie usiądzie ani na chwilę.

- W pierwszych tygodniach faktycznie nie piłam ciepłej kawy, bo po prostu o niej zapominałam - śmieje się Kalina. - Byłam zapatrzona w swojego synka, a i hormony chyba dały o sobie znać, miałam budyń w głowie. Ale w końcu zaczęłam pić ciepłą kawę. Nie było to nic nadzwyczajnego, robiłam to, gdy syn spał albo bawił się na macie, albo gdy wychodziliśmy gdzieś "na miasto".

Straszak piąty: izolacja

Koniec życia towarzyskiego i fakt zamknięcia w czterech ścianach to kolejny punkt, który słyszą często młodzi rodzice. Dziecko ma sprawić, że nie będą oni wychodzili z domu, a ich znajomi o nich w końcu zapomną.

- Fakt, na początku nasze życie toczyło się w mieszkaniu i jego niedalekiej okolicy. Ciężko było to wszystko ogarnąć, co zapakować, jak nakarmić. Ale wychodziliśmy coraz dalej, coraz śmielej i w końcu wycieczka na drugi koniec miasta przestała być problemem - wspomina Natalia. - Robiliśmy sobie wycieczki całą rodziną, ale wychodziliśmy też z synkiem tylko we dwójkę. Poznawałam okolicę i odhaczałam kolejne punkty na liście "do zrobienia". Z dzieckiem też można iść na wystawę, czy do kina.

- Koniec życia towarzyskiego?! Urodzenie dziecka to dopiero początek - śmieje się Klaudia. - Okej, może nie ma już tyle spontanicznych imprez, ale ze znajomimy spotykam się częściej, niż kiedyś. Jesteśmy na podobnym etapie życia, dzieci motywują nas do działania, ciągle wymyślamy jakieś aktywności. Nasze dzieci zostają też czasem z dziadkami czy z opiekunkami - a my możemy wyjść gdzieś w miejsce "dla dorosłych", na randkę, albo po prostu na zakupy. Czasem grupa znajomych się zmienia, z tymi, którzy nie mają dzieci spotykamy się rzadziej (chociaż wcale nie musi tak być), ale za to odświeżamy stare kontakty lub poznajemy nowe osoby. - Macierzyństwo nie musi kojarzyć się wyciągniętym na kolanach dresem - podsumowuje Julita.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu fot. Shutterstock

Straszak szósty: ząbkowanie

- Wyrzynanie zębów miało być moją zmorą - wspomina Marzena. - Owszem, nie dało się nie zauważyć, że mojej córeczce "idą" zęby, ale nie wywróciło to naszego życia do góry nogami. Więcej się tuliłyśmy, pomagałyśmy sobie preparatami z apteki i przetrwałyśmy ten czas. Z każdym kolejnym ząbkiem było łatwiej, bo wiedziałam, czego się spodziewać i jak reagować - dodaje.

- Pierwszy ząbek synka nas zaskoczył - mówi Ola. - Pewnego dnia na dziąśle pojawiła się biała kreseczka. I tyle. Gdy to analizowaliśmy to faktycznie, synek więcej się ślinił, ale nie sądziliśmy, że to już zęby. Dla mnie bolesne ząbkowanie, pełne płaczu i nieprzespanych nocy to jeden wielki mit - stwierdza.

I chociaż synek Oli jest w mniejszości, u większości maluchów ząbkowania nie można przegapić, to dolegliwości z tym związane wcale nie muszą spędzać rodzico

m snu z powiek.

Straszak szósty: fizjologia

- Ulewanie, kupki po pas i plamy z mleka, tak miała wyglądać moja rzeczywistość. Wiadomo, to samo życie, ale naprawdę nie było tak źle - mówi Dorota. - Do wszystkiego można się przyzwyczaić, dojść do wielkiej wprawy w przewijaniu, a i laktacja w końcu się stabilizuje. Nie ma się czego bać - dodaje ze śmiechem.

Rodzice wielu rzeczy muszą się nauczyć, wiele rzeczy może ich zaskoczyć. Ale wszystko jest do przejścia. Z własnym dzieckiem wiele rzeczy jest łatwiejszych, przychodzą naturalnie. Jeszcze kilka dni przed porodem może nam się wydawać, że "my nigdy nie będziemy tego w stanie zrobić", a później… robimy to, wcale się nad tym nie zastanawiając. I świetnie nam to wychodzi.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu fot. Shutterstock

Straszak siódmy: skarbonka

Co jeszcze słyszą ci, którzy spodziewają się dziecka? Że będą wiecznie musieli wydawać pieniądze, że gdy już będą myśleli, że mają wszystko, pojawi się coś, co trzeba będzie kupić.

- Owszem, ciągle "coś" jest potrzebne, ale nie uważam, żeby to miało powstrzymywać ludzi przed posiadaniem dzieci - mówi Sylwia. - A będąc w sklepie sama z siebie częściej kupuje coś dzieciom, niż sobie. To chyba jakaś zapadnia w głowie się przestawia i nic już nam się nie podoba, tylko rzeczy dla maluchów - dodaje ze śmiechem.

- Wcale nie wydaję tak dużo. Oczywiście, bywa, że w aptece zostawimy majątek, ale to zdarzało się także wtedy, gdy my sami chorowaliśmy. Grunt to dobra organizacja i planowanie zakupów, ale to dla mnie nic nowego - mówi Dominika.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu fot. Shutterstock

Straszak ósmy: poród

Od tego właściwie powinniśmy zacząć… Kto nie słyszał opowieści o traumatycznym porodzie, o tym, jak to wszystko boli, że w ogóle nie wygląda tak, jak na filmach.

- Miałam straszny obraz porodu. Byłam nastawiona na najgorsze - że nie będę wiedziała, że to już, że będę krzyczeć z bólu, a mój mąż nie będzie mógł patrzeć na spoconą mnie - śmieje się Magda. - Co ja chciałabym powiedzieć innym? "Nie słuchaj innych!". Dobra, nie było tak, że nic nie czułam i cały czas się uśmiechałam, ale poród nie jest wielką traumą, chwilę później nic się nie pamięta. A noworodek w ramionach sprawia, że wszystko inne naprawdę nie ma znaczenia.

Zapewne można by dodać jeszcze kilka "straszaków" do tej listy, słyszymy przecież i o bolesnym karmieniu naturalnym, i o tym o wiecznym wyparzaniu, jeśli chcemy karmić mlekiem modyfikowanym, o ciężkim powrocie do formy, o tym, że partner będzie na nas patrzył inaczej, że teraz to już tylko podomka… Wymieniać można bez końca, ale czy się tym martwić? Nie! Owszem, rodzicielstwo to nie tylko urocze chwile, ale i trudniejsze momenty, ale nie wszystko jest takie straszne, jak to niektórzy chcą nam przekazać. A nawet, jeśli - to i tak nie trwa wiecznie, a my nie będziemy o tym wkrótce pamiętać. Chociaż i gorsze chwile są po coś, to zostaną z nami te dobre momenty.


Przeczytaj także:

Przesądy i ludowe sposoby na problemy dotyczące macierzyństwa. Które są skuteczne i warto z nich skorzystać?

Dlaczego niemowlęta płaczą bez łez? Ekspert wyjaśnia

Dlaczego niemowlę zaczęło gorzej spać i stało się bardziej płaczliwe? Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego etapu - ogólnie o ząbkowaniu