6 rzeczy, o których nikt mi nie powiedział, a które sprawiły, że bycie mamą stało się łatwe

Redakcja
28.05.2020 08:38
A A A
6 rzeczy, które czyni macierzyństwo łatwiejszym

6 rzeczy, które czyni macierzyństwo łatwiejszym (Shutterstock/Nastyaofly)

Szkoła rodzenia, wszelkie możliwe poradniki, niezliczone godziny w internecie na forach partentingowych - będąc w ciąży myślałam, że o macierzyństwie dowiedziałam się wszystkiego. Życie pokazało jednak, że najcenniejszą wiedzę musiałam zdobyć sama. A szkoda, bo o niektórych rzeczach powinno się uprzedzać każdego przyszłego rodzica.

Jestem typem prymuski. Uwielbiam mieć wszystko przygotowane zawczasu. Nadrabianie zaległości na ostatnią chwilę to zdecydowanie nie mój styl. To nie zmieniło się, gdy zaszłam w ciążę. Miałam pełno list z rzeczami do zrobienia, do kupienia, do zorganizowania. Czytałam książki, uznane blogi medyczne. Chodziłam nie tylko na szkołę rodzenia, lecz także na warsztaty dla przyszłych rodziców, szkolenia z pierwszej pomocy, uczestniczyłam w webinarach. Myślałam, że o macierzyństwie wiem już wszystko. Jednak już pierwsza godzina życia mojej córki pokazała mi dobitnie, w jakim byłam błędzie.

Oczywiście, zdobyta podczas ciąży wiedza teoretyczna bardzo mi się przydała. Są jednak rzeczy, o których nikt na szkole rodzenia mi nie powiedział, a szkoda, bo oszczędziłoby mi to wiele nerwów. 

1. Połóg gorszy niż sama ciąża.

Moja ciąża należała do rodzaju tych idealnych. Żadnych mdłości, zawrotów głowy, zachcianek. Nie miałam problemów z wagą, z wynikami badań, a co najważniejsze ze zdrowiem dziecka. Nikt jednak nie uprzedził mnie, co się dzieje z kobietą w połogu. Słyszałam mgliste opowieści, że to czas, kiedy hormony się stabilizują, a ciało się regeneruje. To wszystko prawda, ale bez ważnych szczegółów. Nie byłam przygotowana na emocjonalny rollercoaster, na który zabrały mnie moje szalejące hormony. Smutek, euforia, złość, strach, żal, rozgoryczenie, napady śmiechu - te stany następowały po sobie dynamicznie i bez ostrzeżenia. 

To nie było łatwe. Nie poznawałam siebie, a to nie ułatwiało mi odnalezienia się w nowej roli. Pomoc męża była nieoceniona, ale dopiero wsparcie innych mam - mojej własnej, przyjaciółek, które już miały dzieci okazało się najważniejsze. Gdybym wiedziała, że to bliscy są największym ukojoniem, już w szpitalu sięgnęłabym po komórkę i zadzwoniła do przyjaciółki. 

2. Porządek nie musi być na pierwszym miejscu

W pierwszych miesiącach po porodzie nie czułam w ogóle zmęczenia. A przynajmniej nie dopuszczałam go do siebie. Myślałam, że bycie dobrą mamą oznacza też idealną dbałość o otoczenie dziecka, a nie tylko samo niemowlę. Podczas drzemek mojej córki zamiast odpoczywać prasowałam wszystkie ubranka (oczywiście z dwóch stron), latałam z odkurzaczem, mopem, układałam wszystko w szafkach, ścierałam kurze. Niepotrzebnie. Dziś wiem, że mój odpoczynek znaczy znacznie więcej niż idealnie poukładane ubrania w szafie. 

3.  Ząbkowanie - nie musi być poligonem wojskowym

Tym, czym najbardziej straszyli mnie znajomi rodzice, był okres ząbkowania - nieprzespane noce, nieustanny płacz, ręce mdlejące od noszenia malucha na rękach. Okazało się jednak, że wcale nie musi tak być. Nie dla każdego malucha wyrzynające się zęby wiążą się z takim samym rozgoryczeniem. Poza tym są środki zaradcze, które pomagają przejść przez ten okres. Gdy tylko pojawiły się pierwsze objawy - niemowlę co chwila wkładało coś do buzi, bywało marudne, miało opuchnięte dziąsła, ruszyłam do apteki. Specjalistyczne żele okazały się idealnym remedium na trudniejsze momenty. Dobrze działało też podawanie dziecku schłodzonych przekąsek, masaż dziąseł czy karmienie piersią. 

4. Proś o pomoc

Gdy moje dziecko pojawiło się na świece, wydawało mi się, że miarą bycia dobrą mamą, jest robienie wszystkiemu samemu. Nie jest to prawda. Dla mojego dziecka znacznie ważniejsze od uporządkowanego domu czy posiłku jedynie z produktów ekologicznych okazały się moja bliskość i spokój. 

"Proś o pomoc" - to pierwsze zdanie, które powinno się znaleźć w każdym podręczniku dla rodziców. Bliscy często nie wiedzą, jak mogą pomóc, a bardzo chcą się wesprzeć świeżo upieczoną mamę. Gdy pojawia się dziecko, warto działać jak menedżer w dobrej firmie - delegować obowiązki. Teściowa może nalepić pierogów na zapas, przyjaciółka może wyprasować śpioszki, mama może zrobić porządki w domu. Dziecku nic nie stanie, jeśli to ktoś inny, do kogo mam zaufanie, zajmie się nim przez godzinę, a mam utnie sobie w tym czasie drzemkę albo weźmie prysznic. 

5. Odpuszczaj

Każda mama chce dla swojego dziecka wszystkiego co najlepsze. Na początku popełniłam jednak błąd, bo pomyliłam się w ocenie tego, co jest faktycznie dla niego najważniejsze. Dla niemowlaka najważniejsza jest mama. Oczywiste? Być może, ale wiąże się z tym, że mama powinna postawić siebie na pierwszym miejscu. Niełatwa była dla mnie nauka odpuszczania kolejnych obowiązków, przyniosła jednak efekty. Gdy zrezygnowałam z robienia wszystkiego idealnie - przebierania córki, gdy tylko pojawiła się na śpioszkach pierwsza plamka, malowania się przed każdym wyjściem do sklepu - poczułam się szczęśliwsza. Im ja byłam szczęśliwsza i spokojniejsza, tym szczęśliwsze i spokojniejsze było moje dziecko. 

6. Doceniaj ten czas

Czas po porodzie jest... szalony. Dzieje się tak dużo i zmienia się tak dużo, że trudno się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Gdy nagle pojawia się tysiące nowych, zupełnie nieznanych obowiązków, zapomina się o chwili refleksji. A warto ją znaleźć. Te wspólne momenty już nigdy się powtórzą. Dziecko będzie z każdym dniem rosło, dojrzewało, stawało się coraz bardziej samodzielne. Nikt nam nie zwróci straconych chwil, które mogliśmy poświęcić na radosne przewalanie się z maluszkiem po podłodze. Warto celebrować drobne sukcesy dziecka - pierwszą uśmiech, pierwszy niemleczny posiłek. Okna nie muszą być umyte w tym roku, dziecku nic się nie stanie, jeśli zamiast własnoręcznie ugotowanego posiłku zje słoiczek. Ten czas lepiej poświęcić na obserwowanie, jak niemowlak śpi wtulony w nasze ramiona. Z własnego doświadczenia wiem, że warto!

Przeczytaj także:

Przesądy i ludowe sposoby na problemy dotyczące macierzyństwa. Które są skuteczne i warto z nich skorzystać?

Kamienie milowe rodzicielstwa. Na co najbardziej czekamy?

Dlaczego niemowlęta płaczą bez łez? Ekspert wyjaśnia