Rodzicielstwo to nie tylko miłe chwile. Z czym będzie trzeba się zmierzyć?

Redakcja
20.05.2019 14:32
A A A
Ząbkowanie bez bólu

Ząbkowanie bez bólu (Fot. Shutterstock/Flamingo Images)

Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwsze kroki... Są momenty, których nie możemy
się doczekać. Są też takie, o których marzymy, aby się skończyły. Ale chociaż teraz
są utrapieniem, możliwe, że za jakiś czas będzie nam ich brakowało.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Na samym początku musimy nauczyć się siebie wzajemnie. Każdy dźwięk stawia rodziców
na równe nogi, wyzwaniem jest każda czynność, jaką musimy wykonać przy dziecku.
I to nie dlatego, że są one skomplikowane, ale ponieważ... robimy je po raz pierwszy.
Po pewnym czasie będziemy śmiać się z tego, że założenie bodziaka zajmowało nam tyle czasu.

Problematyczny rytm

Niemowlę nie rozróżnia pór dnia. Może przesypiać całe dnie, a czas aktywności mieć w środku nocy. Uregulowanie rytmu może chwilę zająć, może w tym pomóc – zarówno wam,
jak i maluchowi – wprowadzenie codziennej rutyny. Najważniejsza jest ta wieczorna,
która będzie sygnałem do tego, że czas spać (na dłużej niż 20 minut). Przed snem zadbajcie
o wyciszenie, nie rozbawiajcie dziecka, nie wręczajcie mu nowych zabawek. To czas kąpieli, masażu, czytania książek, śpiewania kołysanek. Wszystko w ciszy, półmroku.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu Fot. Shutterstock/Vasilyev Alexandr

Nocne pobudki

Rzadko który maluch przesypia od razu całe noce, większość dzieci budzi się – czy to dlatego, że są głodne, czy dlatego, że mają mokrą pieluszkę, czy jeszcze z innych powodów. Rodzice też się budzą. Nie tylko dlatego, aby zaspokoić potrzeby dziecka, ale i, aby... na nie popatrzeć. Albo coś ich niepokoi, usłyszeli jakiś dźwięk. W pierwszych miesiącach noce są często
„w kratkę”, musi minąć chwila, zanim wszystko dogramy. Będziemy spokojniejsi o dziecko, nocne karmienie będzie szło sprawnie, nauczymy się, że nie musimy wybudzać malucha,
aby zmieniać mu pieluszkę co dwie godziny. Być może będziemy musieli zmienić nasze przyzwyczajenia, nauczyć się chodzić spać wcześniej, aby móc... wcześniej wstawać.

Pieluszkowe niespodzianki

Zaczyna się od smółki, z każdą kolejną kupką wcale nie jest łatwiej. Bo nigdy nie wiemy, czego w pieluszce można się spodziewać. Czasem łatwiej jest wykąpać całego malucha... I zazwyczaj te najtrudniejsze opcje dzieją się, gdy nie mamy warunków, aby dziecko dobrze umyć.
Albo nie wzięliśmy ze sobą ubranka na zmianę. Niemowlęce kupki to coś, za czym zdecydowanie się nie tęskni.

Wielka niewiadoma

Gdy w domu pojawia się noworodek, wszystko jest nowe, nieznane. Nie wiemy, co jest normą, a co powinno nas zaniepokoić. A natłok myśli może wywołać wiele rzeczy. Co na przykład?
Tuż po narodzinach dziecko ma sine rączki i nóżki, często ma pomarszczoną i łuszczącą się skórę. To objaw niedojrzałości układu krążenia, a także „pamiątka” po życiu płodowym. Znikną, nim się obejrzymy, ale na początku intensywnie o tym myślimy, zastanawiając się,
czy to normalne i czy „będzie już tak zawsze”? Ciemiączko. Miękkie „coś” na głowie malca,
w dodatku... pulsuje. Rodzice często boją dotykać się ciemiączka, a patrzenie
na nie przyprawia ich o dreszcze. Także kształt główki często jest powodem do zmartwień.
„Czy ona jest asymetryczna?”, „Dlaczego potylica jest płaska?” – to tylko jedne z pytań, które zadają sobie rodzice. Głowa dziecka jest plastyczna, w końcu musiała jakoś przejść przez drogi rodne. Niedługo ciemiączko zarośnie, proporcje w stosunku do reszty ciała wyrównają się,
a główka nie będzie powodem do zmartwień.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu Fot. Shutterstock/Natalia Lebedinskaia

Kolka i spółka

Problemy z brzuszkiem to coś, za czym rodzice zdecydowanie nie będą tęsknić. Dziecko płacze, a oni czują się bezsilni, nie wiedzą, jak mu pomóc. Kolka niemowlęca niestety jest dość typową dolegliwością i dotyka niejednego malca. Płacze, podkurcza i prostuje nóżki, ma twardy i wzdęty brzuszek. Sposoby, które uspokajały go do tej pory nie działają. Niestety, chociaż niektóre metody pomagają choć na chwilę, nie ma jednego, skutecznego remedium - kolkę trzeba po prostu przetrwać.

Pierwsze ząbki

Chociaż biały punkcik na dziąśle to coś, czego rodzice nie mogą się doczekać, to już czas poprzedzający to wydarzenie nie jest czymś, do czego odliczają minuty. Chociaż są dzieci, które ząbkowanie przechodzą bezboleśnie, najczęściej jednak ząbkowanie to moment,
o którym chcemy zapomnieć. Maluch intensywnie się ślini, jest niespokojny, nie chce jeść, wybudza się. Dotychczasowy rytm dnia przestaje istnieć, to, co do tej pory sprawiało dziecku radość, przestaje je interesować. Niektórzy rodzice uważają, że najgorszej jest przy pierwszych ząbkach, później wiadomo już, czego się spodziewać. Są jednak i tacy, którzy uważają,
że wyrzynanie każdego zęba to jedna wielka niewiadoma.

Ćwiczenie czyni mistrza

Co jeszcze rodzice wolą wymazać z pamięci? Nowe umiejętności dziecka. Nie chodzi o samą umiejętność, bo to raczej coś, czego nie możemy się doczekać, ale raczej o samo dochodzenie do niej. Chcielibyśmy, żeby maluch po prostu usiadł i siedział, jakby robił to od zawsze.
A on na początku będzie robił to niepewnie, będzie chwiał się, przewracał. Mamy ochotę ubrać malca w piankowy kombinezon, zabezpieczyć go przed wszystkim. A przecież upadać też musi się nauczyć – niby to wiemy, ale z drugiej strony ciężko jest na to patrzeć.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu Fot. Shutterstock/New Africa

Rozszerzamy dietę

Czego nie będzie nam brakowało? Bacznego obserwowania dziecka podczas pierwszych prób jedzenia stałych posiłków. Chociaż zawsze będziemy uważni, gdy będzie jadło, będziemy odpowiednio kroili jedzenie, czy nie pozwalali jeść podczas biegania, to te pierwsze próby
są najgorsze. Wpatrujemy się w malucha, niepokoi nas każda zmiana wyrazu twarzy. Zastanawiamy się, czy na pewno nie połknął zbyt dużego kawałka, czy na pewno wszystko wypluł, czy... Często rozszerzania diety nie możemy się doczekać, a gdy przychodzi co do czego, żałujemy, że to już.

Pierwsze wypadki

Płacz dziecka nigdy nie jest dla rodziców czymś łatwym. Ale ten związany z pierwszymi niepowodzeniami bywa najtrudniejszy. Chcemy, aby maluch poznawał świat, nie chcemy
go ograniczać, ale też chcielibyśmy go przed wszystkim ochronić. Niestety, nie możemy mieć wszystkiego jednocześnie. Dziecko, aby się uczyć, musi odkrywać. A to, niestety, często związane jest z płaczem.