Ząbkowanie - koszmar i dla dzieci, i dla rodziców? Jak rodzice wspominają ząbkowanie swoich pociech?

redakcja
09.08.2019 15:04
A A A
Ząbkowanie bez bólu

Ząbkowanie bez bólu (fot. Shutterstock)

Ząbkowanie niemowlęce może wiązać się z wieloma dokuczliwymi objawami, które utrudniają życie nie tylko dzieciom, ale także i ich rodzicom. Nie zawsze tak jednak jest. Okazuje się, że to, jak przebiega ten proces, jest kwestią bardzo indywidualną.

Pierwsze ząbki mleczne zaczynają wyrzynać się zazwyczaj już w pierwszych miesiącach życia dziecka. Pojawienie się pierwszego mleczaka poprzedza jednak często szereg dokuczliwych objawów, które martwią rodziców i sprawiają, że czują się oni bezradni. Wiele dzieci w tym okresie przez ból dziąseł staje się płaczliwa i nerwowa. Do tego dochodzą zaburzenia apetytu i podwyższona temperatura.

Jak rodzice wspominają ząbkowanie swoich dzieci? Opowiedziało nam o tym kilka mam, których dzieci już przeszły lub właśnie przechodzą przez ten okres.

„Wcześniej każdy z nas lubił sobie pospać”

Marta, mama trzyletniej Karoliny wspomina, że w przypadku jej córki ząbkowanie przebiegało książkowo. Krótko mówiąc, sprawdziły się jej wszystkie najgorsze obawy. Jej córeczka straciła apetyt, cały czas się śliniła. Najtrudniejsze były jednak zaburzenia snu. Od mniej więcej czwartego miesiąca życia Karolina każdej nocy budziła się kilka razy z głośnym płaczem.

– Często nie wiedziałam, jak jej pomóc. Mimo że stosowaliśmy się do wszystkich najważniejszych reguł (dbaliśmy o higienę jamy ustnej, okazywaliśmy córeczce ciepło), to jednak ten nocny płacz czasami wydawał się nie do opanowania – wspomina Marta.

- Dla mnie i dla mojego męża było to trudne w związku z tym, że po raz pierwszy zostaliśmy rodzicami. Wcześniej każde z nas lubiło sobie pospać. Ząbkowanie Karoliny przyzwyczaiło nas do zupełnie nowego trybu. W krótkim czasie musieliśmy się zahartować i zaakceptować to, że nie zawsze będzie tak wygodniej, jak wcześniej – podsumowuje nasza rozmówczyni.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu fot. Shutterstock

 „Nie było ani jednego ząbka, ani objawów ząbkowania”

Marzena jest mamą półtorarocznej Julki, u której dopiero niedawno pojawił się pierwszy mleczak. Jak przyznaje, brak pierwszych ząbków u jej córeczki w okresie niemowlęcym bardzo ją niepokoił. – Pierwszy mleczak wyrzyna się zazwyczaj mniej więcej w okresie piątego-szóstego miesiąca życia. A u Julki w tym czasie nie było ani ząbka, ani żadnych objawów ząbkowania – opowiada Marzena.

- Po pierwszych urodzinach wybraliśmy się do stomatologa dziecięcego, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Okazało się, że nie mamy powodów do niepokoju. U niektórych dzieci ząbkowanie po prostu przebiega nieco później – wspomina nasza rozmówczyni.

- Jakiś czas temu u Julki pojawił się pierwszy mleczak. Poprzedził to szereg trudnych do zniesienia objawów. Najbardziej z tego wszystkiego niepokoił mnie brak apetytu, który zapewne wynikał z bólu dziąseł. Na szczęście w dzisiejszych czasach jest wiele produktów, które pomagają przejść przez ten trudny okres znaczenie łagodniej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Jakoś więc dajemy sobie radę - mówi Marzena.

Ząbkowanie bez bóluZąbkowanie bez bólu fot. Shutterstock

„Za drugim razem przeszliśmy przez ten okres zupełnie bezboleśnie”

Z kolei dla Uli w czasie ząbkowania jej córeczki Zosi najbardziej niepokojącym objawem był… brak objawów. – Spodziewałam się płaczu, nerwów, nieprzespanych nocy. A tu nic. Trochę mnie to dziwiło, bo starsza córeczka w trakcie ząbkowania dała nam nieźle popalić - opowiada Ula.

Z tej przyczyny, gdy u Zosi wyrżnął się nagle pierwszy mleczak w szóstym miesiącu życia, było to dla Uli i jej męża niemałe zaskoczenie. - Wprost nie mogliśmy w to uwierzyć, że za drugim razem przeszliśmy przez ten okres zupełnie bezboleśnie. Mała nie straciła apetytu i nie budziła nas po nocach głośnym płaczem – mówi nasza rozmówczyni.

- Skonsultowaliśmy się w tej sprawie nawet ze stomatologiem dziecięcym, bo dla mnie było to zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Okazało się, że wszystko jest w porządku. Dodatkowo pani dentystka wyjaśniała, że to rzadkie, ale możliwe, aby dziecko przeszło przez ząbkowanie zupełnie bezboleśnie. Znaleźliśmy się więc tym razem w wąskiej grupie szczęśliwców – dodaje Ula.